Haj Blog

Przystanek na pizze

Zeszłe wakacje wspominamy bardzo rozrywkowo i kolorowo. Pogoda dopisała oraz humory również. Za cel naszych wakacji obraliśmy mazury. Przygotowania były dość spore, ponieważ jechaliśmy tam na trzy tygodnie na żagle. Mimo tego, że na miejscu była np. kuchenka i podstawowe naczynia, trzeba było wziąć swoje i w sumie jadąc zawsze na wypoczynek blisko natury trzeba brać podstawowe rzeczy do codziennego funkcjonowania. Jechaliśmy zapakowani po same brzegi, ale grunt, że wszystko co potrzebne udało nam się zabrać. Z racji, że jechaliśmy ze śląska przejeżdżaliśmy przez Warszawę, początkowo plan był aby aby ją ominąć bokiem, jednak okazało się, że droga jest zamknięta i jest objazd przez Warszawę, oczywiście wpakowaliśmy się po uszy w korek i staliśmy w nim około dwóch godzin, ale nie ma tego złego co na dobre nie wyjdzie. Gdy korek w końcu się przerzedził stwierdziliśmy, że jesteśmy głodni i trzeba gdzieś zjechać na obiad, natrafiliśmy po drodze na pizzeria Warszawa, wydała nam się dość zewnątrz fajna a więc w środku również pewnie miała czym się chwalić. Nie myliliśmy się, zjedliśmy jedną z lepszych pizz jaki jadłam i przyznam, że miałam na nią ochotę przez cały urlop, nie trzeba dodawać, że jak wracaliśmy również zahaczyliśmy o tą pizzerię. Szkoda, że u nas na Śląsku takiej nie ma.