Na szkoleniu agentow ubezpieczeniowych
Jestem pracownikiem jednej z wielu firm ubezpieczeniowych. Mamy wspaniały zespół składający się z nas mrówek i sympatyczny zespół menadżerów i kierowników zespołów. Pracujemy jak mrówki, bo inaczej nie ma płacy. Wróciliśmy ze szkolenia dla najlepszych agentów, który odbywał się w pięknym pensjonacie w Karkonoszach. Przyjechał do nas trener i mówił o asertywności i skutecznej sprzedaży, już takie tematy przerabiałam, ale warto było pojechać dla samego bycia tam i spacerowania w kurtki damskie po górach. Nie było specjalnie dużo czasu wolnego na te spacery, ale urywałam się z wykładów, kurtki damskie z szatni odbierałam i wyruszałam. Piękna pogoda zachęcała do spacerów, a okazało się, że nie był to zmarnowany czas. Spotkałam przy kawce w schronisku dziewczynę, która podpisała ze mną umowę ubezpieczeniową i dała kilka poleceń z których też skorzystałam. Skuteczność moja podczas pobytu na tym wyjazdowym szkoleniu była najwyższa ze wszystkich tam obecnych. Nie zastanawiałam się nad możliwością pozostania tam w terenie i kilka dni popracować. Teraz myślę, że może warto było pozostać. Wykonałam kilka telefonów i umówiłam spotkania na które muszę tam pojechać.
